Andrzej Zawada

Andrzej Zawada

Andrzej Zawada

Zawada Maria Andrzej (pierwszego imienia nie używał) urodził się 16 lipca 1928 roku w Olsztynie. Był synem Filipa i Eleonory z Czarnieckich. Jego dziadek, Tomasz Rawicz-Zawada, brał udział w Powstaniu Styczniowym w 1863 roku. Andrzej Zawada, mówił:„…Zawsze pociągało mnie ryzyko, pewnie mam to po dziadku Tomaszu. Jako dziewiętnastoletni gimnazjalista dowiedział się, że w zaborze rosyjskim wybuchło powstanie. Ze Lwowa przekradł się przez granice i dzielnie walczył o niepodległość Polski…

Tomasz Rawicz-Zawada - dziadek Andrzeja

Tomasz Rawicz-Zawada – dziadek Andrzeja

Ojciec, Filip Zawada, był legionistą. Przeszedł całą kampanię wojenną w roku 1920, dosłużył się stopnia majora, ale zrezygnował z kariery wojskowej. Jako prawnik z wykształcenia, po zakończeniu walk, doktoryzował się w Wiedniu z prawa międzynarodowego. Objął placówkę dyplomatyczną w Ełku, gdzie w ramach przygotowań do plebiscytu decydującego o kształcie naszej granicy po I wojnie światowej odwiedzał polskie domy. W majątku Bobry / Ełku, w wyniku plebiscytu znalazł się po stronie niemieckiej, trzy kilometry od granicy polskiej, poznał swoją przyszłą żonę Eleonorę Czarniecką, córkę Michała Czarnieckiego.

Filip Zawada - ojciec Andrzeja

Filip Zawada – ojciec Andrzeja

Następnie Filip Zawada, sprawując funkcję polskiego konsula, objął stanowisko w Olsztynie. Potem, wraz z żoną i dziećmi (Andrzej Zawada miał starszą siostrę Jagodę) mieszkali w Essen i Tuluzie we Francji. Tam Filip Zawada zachorował na gruźlicę i mimo leczenia w klinice w Davos, zmarł w marcu 1931 roku. Andrzej Zawada słabo pamiętał ojca, ale nie raz mówił: chyba pewne zdolności dyplomatyczne po ojcu odziedziczyłem. Przydawały mi się w negocjacjach z najróżniejszymi władzami, w staraniach o pieniądze na wyprawy i o zezwolenia. Ileż starań np. wymagało przekonanie władz Nepalu, by udzieliły polskim alpinistom zezwolenia na zdobywanie Everestu zimą!

Eleonora Zawada - matka Andrzeja

Eleonora Zawada – matka Andrzeja

Po śmierci męża Eleonora Zawada powróciła do Polski. Obawiając się o zdrowie dzieci po konsultacjach z lekarzami, postanowiła osiąść w Rabce, która uchodziła wtedy za najlepsze miejsce dla dzieci ze skłonnościami do chorób płucnych. Kupiła skromny góralski dom, wzięła pożyczkę i wyremontowała budynek. W maju 1939 roku dom był całkowicie gotów, na cześć ojca został nazwany „Filipinka”. Eleonora znała doskonale język niemiecki pracowała więc jako tłumacz w szpitalu, do którego przywożono żołnierzy z ranami płuc. Licząca 3 tysiące mieszkańców Rabka przyjęła wtedy 50 tysięcy żołnierzy. Dom Zawadów w Rabce stał się po wybuchu II wojny światowej, azylem dla rodziny wysiedlonej z północy Polski. Odbywały się też tam kursy tajnego nauczania.

Andrzej z mamą i siostrą

Andrzej z mamą i siostrą

Andrzej Zawada, jako uczeń znanej szkoły męskiej pana Wieczorkowskiego, spotykał się często z młodymi żołnierzami z Armii Krajowej, z oddziałów „Ognia”. Sam nosił przydomek „Kameleon”, sam, nie brał udziału w akcjach zbrojnych, jednak po wojnie za kontakty z partyzantami został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa – UB, przebywał w więzieniu w Nowym Targu, w słynnej celi Lenina. Uratowała go niepełnoletność.

Tak wspominał Andrzej pierwszy kontakt z górami : miałem chyba dziesięć lat, gdy jeden z naszych lokatorów, a był dość bogaty, zaproponował nam wycieczkę do Zakopanego, luksusową, bo rolls-roycem. Wcześnie interesowałem się techniką, toteż nic dziwnego, że największe wrażenie zrobiła na mnie kolejka na Kasprowy Wierch, nie dawno oddana do użytku. Podczas okupacji niemieckiej nie wolno było jeździć do Zakopanego i chodzić po Tatrach. Nie przejmowałem się tymi zakazami i często wyruszałem pociągiem do Zakopanego, gnałem w góry a późnym popołudniem wracałem do Rabki. Tatry ciągnęły mnie nieodparcie, ale też wyprawy na Turbacz ; zbieranie malin i jeżyn na Luboniu miały swój urok. Od tamtych czasów czuję się góralem, choć urodziłem się na Warmii, w Olsztynie, w górach mam szybsze tętno i dużo więcej energii życiowej…

Andrzej w Tatrach

Andrzej w Tatrach

Po wojnie rodzina Zawadów przeniosła się na tak zwane „Ziemie Odzyskane” do Matejkowic, obecnej Przesieki. W 1947 roku, w pobliskiej Jeleniej Górze, Andrzej Zawada zdał maturę mat-fiz. w Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskiego. Następnie przez dwa lata (1947-49) studiował fizykę na Wydziale Matematyczno-Fizycznym w Uniwersytecie Wrocławskim, po czym przeniósł się do Warszawy i naukę kontynuował na Wydziale Geofizyki w Uniwersytecie Warszawskim, gdzie uzyskał absolutorium. Tam też od 1951 roku pełnił funkcję zastępcy asystenta przy Katedrze prof. Stenca, w Zakładzie Geofizyki. Zdobywszy tytuł technika sejsmologa, przez około 40 lat (1952 – 1993) pracował jako sejsmolog w Instytucie Geofizyki Polskiej Akademii Nauk (PAN), zajmując się między innymi monitorowaniem sejsmografów i opracowywaniem pomiarów geofizycznych. Mimo, iż całe swoje życie podporządkował górom, z pracy zawodowej nie zrezygnował.

Podczas pracy

Podczas pracy

W latach 1973-76, ukończył Studium Trenerów Alpinizmu w Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, uzyskując dyplom trenera alpinizmu. Tematem jego pracy dyplomowej była historia zdobywania grani głównej Tatr. Egzemplarze tej pracy zaginęły w AWF, ale żona, Anna Milewska odnalazła rękopis tej pracy, i została ona odtworzona i wydana w 2013 roku w wyd. Nowy Świat.

Andrzej Zawada zaczął się wspinać po 1950 roku, kiedy poznał środowisko Klubu Wysokogórskiego (KW) w Warszawie. „Zacząłem – wspominał – kiedy była kompletna beznadzieja! Żeby móc się wspinać na graniczne szczyty organizowaliśmy jakieś alpiniady pod pretekstem wnoszenia flagi z okazji państwowego święta. Równocześnie zacząłem też trenować skoki spadochronowe, nawet byłem w tym dość zaawansowany, ale wycofałem się, bo cały sport lotniczy był strasznie zmilitaryzowany. Potem,  mówił: przeszedłem wszystko jak Pan Bóg przykazał: kurs dla początkujących, dla zaawansowanych, szkolenie zimowe, obozy na Słowacji, i w Alpach. Pierwszym kursem na Hali Gąsienicowej, latem 1951 roku, kierował Stanisław Groński, a do instruktorów Andrzeja Zawady na różnych kursach należeli m.in. Wawrzyniec Żuławski, Jan Długosz, Andrzej Ziemilski, Jerzy Wala. Po raz pierwszy zimą wspinał się w sezonie 1952-53, w składzie obozu zimowego w kwietniu 1954 roku, należał jeszcze do grupy początkującej.

Anna i Andrzej

Anna i Andrzej

W 1953 roku w Kole Warszawskim poznał swoją przyszłą żonę, historyka sztuki, a wówczas też taterniczkę, obecnie znaną aktorkę, Annę Milewską. Po dziesięciu latach narzeczeństwa, 27 września 1963 roku zawarli związek małżeński. W jednym z wywiadów Zawada powiedział: „…Swą żonę Annę poznałem w górach, podziwiam ją i kocham za jej tolerancję i cierpliwość. Bardzo jej za to dziękuję. Bez jej wsparcia nie zdołałbym zrealizować większości moich planów”.

Andrzej Zawada począwszy od roku 1956 stał się inicjatorem i organizatorem zimowych obozów w Tatrach, głównie w Dolinie Kaczej i w Dolinie Wielickiej.

W latach 50-tych i 60-tych dokonał kilku znaczących przejść w Tatrach Polskich i Słowackich, m.in.: I polskiego, a II w ogóle przejścia zimowego lewego filara pn.-wsch. ściany Rumanowego Szczytu, (z Władysławem Malinowskim; 25-26.IV.1956), I przejścia zimowego prawym filarem wschodniej ściany Kaczej Turni (z Krzysztofem Cieleckim i Januszem Polkowskim; 17.IV.1963), I zimowego przejścia wschodnią ścianą Ganku (z Krzysztofem Cieleckim i Jerzym Krajskim; 6-7.IV. 1963) oraz I przejścia prawego filara pn.-wsch. ściany Rumanowego Szczytu (z Teresą Puchaczewską, Piotrem Misiurewiczem i Krzysztofem Tomaszewskim; 11-12.III. 1964)

Ekipa z zimowej grani Tatr

Ekipa z zimowej grani Tatr

W roku 1959 Zawada kierował 19-dniowym, I przejściem zimowym 75-kilometrowej grani Tatr, od przełęczy Zdziarskiej do Huciańskiej, bez korzystania ze schronisk i grup wspierających, zespół tworzyli: Jerzy Krajski, Czesław Mrowiec, Kazimierz Waldemar Olech, Andrzej Sobolewski, Szymon Wdowiak. Ten historyczny wyczyn – 27III-14.IV 1959 – został zrealizowany wbrew zakazowi Zarządu Głównego Klubu Wysokogórskiego, co naraziło uczestników na kłopoty klubowe i sprawiło, że sukces nie miał żadnej oprawy prasowej.

Na Spitsbergenie

Na Spitsbergenie

W ramach Międzynarodowego Roku Geofizycznego, wyjechał w 1957 r. z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk, do Wietnamu był także dwukrotnie na Spitsbergenie (1958 i 1976) i w Egipcie (1981). Podczas tych służbowych podróży wspinał się w Wietnamie ( 14.VIII. 1957 – wejście na najwyższy szczyt Indochin, Fan Si Pan – 3143 m; partnerzy: Zdzisław Kozłowski i Jerzy Wehr) i na Spitsbergenie 7-8.VIII 1958 – m.in. II wejście na Hornsundtind – 1431 m; partnerzy: Jerzy Piotrowski, Ryszard W. Schramm).

W latach 60-tych, podczas obozów organizowanych przez Zarząd Główny Klubu Wysokogórskiego, wspinał się w Alpach, głównie w rejonie Chamonix. Najważniejsze osiągnięcia to: II przejście drogi Bonattiego na Wielkim Filarze Narożnym Mont Blanc (Grand Pilier d’Angle) – 10-14.VIII. 1965; partnerzy: Gerard Małaczyński, Jerzy Warteresiewicz, Ryszard Zawadzki oraz II zimowe przejście północnej ściany Aiguille Blanche de Peutérey – 10.III. 1968; partnerzy: Maciej Kozłowski, Jerzy Michalski, Jacek Poręba.

Wielki Filar Narożny

Wielki Filar Narożny

…Moja kariera w górach nie należała do intensywnych, lecz krótkich – mówił Zawada w wywiadzie dla „Gór” – Nie byłem związany z żadną z istniejących wówczas w Klubie Wysokogórskim nieformalnych grup. To też miało swój wpływ na moje późniejsze działania i było powodem pewnych problemów. Jako że działałem poza tymi grupami, byłem postrzegany jako człowiek, który się nie udziela wiele w życiu klubowym i dlatego nie zostałem zakwalifikowany na pierwszą powojenną wyprawę w góry wysokie, w Hindukusz w 1960 roku. Kierownikiem ekspedycji był Bolesław Chwaściński, znawca Afganistanu, gdzie przed wojną prowadził pomiary geodezyjne. To, że nie mogłem pojechać na ten Noszak, było dla mnie wielką tragedią. Nie dostałem się też później na łódzką wyprawę w Hindukusz, Wilczkowskiego. Nie wzięli mnie, bo nie miałem osiągnięć w górach wysokich, a nie mogłem ich mieć, ponieważ nie byłem na wcześniejszej wyprawie. Ciągle wypadałem z kolejnej rezerwy. Takie błędne koło. Wtedy pomyślałem, że nie tędy droga. Trzeba zorganizować własną wyprawę!…

W roku 1966 Andrzej Zawada został kierownikiem Komitetu Organizacyjnego Wyprawy w Karakorum, powołanego przez Zarząd Główny K W. W 1969 roku zatwierdzono 6 osobowy skład wyprawy, na działalność w rejonie szczytu Malubitingu Zachodniego (7453 m.). Kierownictwo ekspedycji powierzono Andrzejowi Zawadzie. Na tydzień przed wyjazdem musiał zrezygnować, a Klub wyznaczył na kierownika Ryszarda Szafirskiego. Ówczesne władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej odmówiły Zawadzie paszportu, gdyż był zamieszany w przewóz przez granicę polską paryskiej „Kultury”, całonocna rewizja w domu – tzw. „sprawa taterników”.

Andrzej Zawada - wyprawa na Kunyang

Andrzej Zawada – wyprawa na Kunyang

W roku 1970 kierował polską grupą, polsko-radzieckiej wyprawy w Pamiro-Ałaj i Pamir, podczas której wszedł na swój pierwszy 7-tysiecznik, Pik Lenina (7134 m). Jednocześnie prowadził przygotowania do kolejnej wyprawy w Karakorum, której był kierownikiem. W dniu 26 sierpnia 1971 roku, dokonał wraz z Z. A. Heinrichem, J. Stryczyńskim, R. Szafirskim I wejścia na dziewiczy szczyt Kunyang Chhish (7852 m.) Wejście to zostało powtórzone dopiero po 17 latach, inną drogą, przez Japończyków. Andrzej Zawada w wywiadzie dla „Gór”, mówił: „…Nie ma dla mnie piękniejszej góry i wspanialszego sukcesu. Tego zdania jest zresztą Józef Nyka, który uważa, że było to największe osiągnięcie polskiego himalaizmu i że już nawet wejście zimą na Everest nie miało takiego znaczenia jak zdobycie Kunyanga. To olbrzymia góra (…) całe Polskie Tatry można schować w jednym Kunyang Chhishu…

Po sukcesie na Kunyangu wysoka pozycja Zawady ustaliła się. W 1973 r. powierzono mu funkcję kierownika I zimowej wyprawy w Hindukusz, w trakcie, której jako pierwszy człowiek przekroczył zimą wysokość 7000 metrów, zdobywając wraz z Tadeuszem Piotrowskim najwyższy szczyt Afganistanu, Noszak (7492 m.). Andrzej Zawada pisał wtedy, z prawdziwym,właściwym mu, patriotycznym uniesieniem: „…Rekord świata na Noszaku! Od tej chwili zaczyna się nowy etap w światowym alpinizmie wysokościowym – etap zimowych wejść na najwyższe wierzchołki naszego globu. A otworzyli go Polacy i to jest chyba największym i najtrwalszym osiągnięciem naszej wyprawy…

Andrzej Zawada - wyprawa na Noszak

Andrzej Zawada – wyprawa na Noszak

Po doświadczeniach z Noszaka, Andrzej Zawada stał się inicjatorem i światowym orędownikiem himalaizmu zimowego. W roku 1974 kierował jesienno-zimową wyprawą na Lhotse (8516m.) wraz z Zygmuntem A. Heinrichem, jako pierwszy człowiek przekroczył zimą „magiczną” granicę 8000m, spędzając na tej wysokości noc wigilijną a 25 grudnia osiągając punkt 8250m. (do wierzchołka zabrakło 250m.).

Latem 1977 roku kierował polsko-brytyjską wyprawą w Hindukusz podczas której dokonano pierwszego przejścia słynnej 1600-metrowej północnej ściany Kohe Mandaras (6628m.). „Na północnej ścianie Koh-i-Mandaras – mówił później Andrzej Zawada – zrobiłem z Terry Kingiem swoją najdłuższą i najtrudniejszą technicznie drogę w stylu alpejskim. A pierwszego dnia spadł mi rak….więc robiłem dalej drogę z jednym rakiem. Miałem takie szaleństwa w swoim życiu…

Na przełomie lat 1979-1980 był kierownikiem zimowej wyprawy na Mount Everest – 8848m., której był pomysłodawcą i oreęndownikiem, zakończonej I wejściem zimowym na najwyższą górę świata, – zespół: Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki dn.17.I.1980. Andrzej Zawada dotarł wówczas do Przełęczy Południowej. Mount Everest stał się pierwszym 8-tysięcznikiem zdobytym zimą. We francuskiej prasie pojawiły się następujące komentarze: „.. Zimowa premiera na Evereście, stanowi najwybitniejsze wejście ostatnich 15 lat. Ta polska wyprawa, kierowana przez Andrzeja Zawadę, zajęła miejsce wśród najwybitniejszych dat w historii himalaizmu, obok zwycięstw Lachenala i Herzoga na Annapurnie oraz Hillary’ego i Tenzinga na Mount Evereście.”

Andrzej Zawada - wyprawa na Everest

Andrzej Zawada – wyprawa na Everest

Wiosną 1980 roku, również pod kierownictwem Andrzeja Zawady, na Mount Everest nową, polską drogą – prawą stroną ściany południowo-zachodniej – weszli Andrzej Czok i Jerzy Kukuczka (19.V. 1980). W sezonie 1984-85 Andrzej Zawada kierował wyprawą polsko-kanadyjską, która dokonała I wejścia zimowego na Cho Oyu – 8201m. Szczyt zdobyli Maciej Berbeka i Maciej Pawlikowski (12.II.1985) oraz Jerzy Kukuczka i Zygmunt A. Heinrich (15.II.1985), trudnym i do dziś nie powtórzonym filarem południowo-wschodnim. W swoim artykule pt. Trzy rekordy na Cho Oyu, Andrzej Zawada napisał: „…Co za radość, taka droga i to w dodatku zimą. Dwa rekordy i dwa prywatne, pierwszy ośmiotysięcznik Maćka Pawlikowskiego i drugi zimą ośmiotysięcznik Maćka Berbeki, a trzeci rekord na tej wyprawie to dwa zimowe ośmiotysięczniki Kukuczki w jednym sezonie.

Zimą 1987-1988 kierował wielką międzynarodową ekspedycją, poprzedzoną rekonesansem w roku 1983, podjęła próbę zdobycia zimą drugiego szczytu Ziemi – K2 8611m. Zrealizowała jednak wejście na przedwierzchołek – 8035m. – Broad Peak Maciej Berbeka; 6.III.1988. W Wywiadzie na szczycie Andrzej Zawada powiedział: Osiągnęliśmy też, czy jedynie, Czarną Piramidę (około 7100m.). Z pewnością wielkim sukcesem będzie, gdy komuś wreszcie uda się wejść zimą na K2. To największy problem zimowego himalaizmu..Na przełomie lat 1988-89 był doradcą sportowym belgijsko-polskiej wyprawy na Mount Everest. Dokonał wtedy I wejścia zimowego na czwarty szczyt Ziemi, Lhotse 8511m. – Krzysztof Wielicki; 31.XII.1988 roku

Andrzej Zawada

Andrzej Zawada

Podczas sezonów 1996-97 i 1997-98 Zawada kierował wyprawami w Karakorum na nie zdobytą dotąd w zimie Nanga Parbat 8152m. Podczas pierwszej wyprawy Krzysztof Pankiewicz i Zbigniew Trzmiel dotarli z obozu IV na 7300m. nie osiągnęli szczytu bo doznali poważnych odmrożeń, a dzieliło ich zaledwie 300 metrów…

Podczas drugiej wyprawy na przełomie 1997-98 roku Polakom udało się dotrzeć na tzw. flance Diamir, do wysokości 6500m. „…Główną przyczyną niepowodzenia ekspedycji – jak powiedział Zawada – były wyjątkowo trudne warunki atmosferyczne, jakie tej zimy panowały w północnej części Himalajów i Karakorum. Od ponad 20 lat nie notowano w tym rejonie świata tak dużych opadów śniegu…

Andrzej Zawada na sezon 2000-2001 planował trzecią wyprawę na Nanga Parbat. Kolejnym celem miało być K2 od rokującej większe szanse, strony Sinkiangu. Na luty 2000 przygotował rekonesans pod tę ścianę, na który pojechali Jacques Olek i zamiast niego, Darek Załuski.

Maciej Kozłowski z kolegami w Alpach. Zdjęcie Andrzeja Zawady.

Maciej Kozłowski z kolegami w Alpach. Zdjęcie Andrzeja Zawady.

Przez te wszystkie lata brał udział w pracach organizacji górskich, uczestniczył w zebraniach i wchodził w skład różnych władz. W odrodzonym w 1956 roku Klubie Wysokogórskim przez pierwszą kadencje pełnił funkcje sekretarza Zarządu Głównego, na początku lat 60-tych działał w zarządach Stołecznego Klubu Tatrzańskiego -SKT, przez kilka lat był też prezesem Koła Warszawskiego (1964 – 1971), Powoływano go w skład różnych ciał kolegialnych, komisji, sądów koleżeńskich. Między innymi był członkiem Sądu Koleżeńskiego K W oraz Komisji Rewizyjnej”.

Andrzej Zawada nigdy nie został członkiem ZMP [Związek Młodzieży Polskiej] czy PZPR [Polska Zjednoczona Partia Robotnicza]. Za to, z władzami PRL-u miewał też <na pieńku>. W dniu 10.II.1954 roku znalazł się w składzie zespołu, który na Żabim Niżnim naruszył ówczesne przepisy graniczne i był celem akcji Wojska Ochrony Pogranicza (WOP), wiele razy opisywanej i opowiadanej przez całe pokolenia taterników. Incydent ten spowodował ostre wystąpienia władz klubowych, m.in. „Uchwałę” i „Tezy” , w których potępiano podobne wykroczenia, jako godzące w dobre imię „socjalistycznego taternictwa polskiego”.

W roku 1968 za przewóz wraz z Maciejem Kozłowskim publikacji „Kultury” z Francji do Polski, jako świadek został włączony w tzw. proces taterników.

W 1980 roku depesza do Papieża Jana Pawła II, o zimowym wejściu na Mount Everest, spowodowała m.in. cofnięcie już zapowiedzianego spotkania zwycięskiej ekipy z Edwardem Gierkiem, I Sekretarzem KC PZPR!

Andrzej Zawada przed wyprawą na Cho Oyu

Andrzej Zawada przed wyprawą na Cho Oyu

Andrzej Zawada, w magazynie „Góry i Alpinizm”, napisał: „…Nie ważne jak się wspina, ważne jak się o tym pisze…”. Prowadził szeroką działalność publicystyczną w postaci wywiadów radiowych i telewizyjnych oraz wywiadów i artykułów w pismach specjalistycznych i ogólnych w kraju i zagranicą. Relacje ze swoich wypraw umieszczał głównie w „Taterniku” oraz w prasie ogólnopolskiej, m.in. w „Trybunie Ludu”, „Życiu Warszawy” „Polityce”, „Rzeczpospolitej”, czy „Gazecie Wyborczej”. Często wypowiadał się na łamach renomowanych alpinistycznych czasopism zagranicznych, jak np. „Der Bergkamerad”, „AlpiRondo”, „Vertical”, „Alpin Journal”. Był współautorem książki Ostatni atak na Kunyang Chhish (1973), współpracował z Saysse-Tobiczykiem w redagowaniu 5-tomowego kompendium encyklopedycznego W skałach i lodach świata (1959-1974) i dzieła zbiorowego W górach wysokich. Kompendium polskich wypraw alpinistycznych (1985). Jest także autorem przedmowy do polskiego wydania bogato ilustrowanej książki Wielkie wspinaczki, pod redakcją Chrisa Boningtona (1995), posłowia do polskiego wydania albumu Everest. Historia himalajskiego giganta, Roberta Mantowaniego (1999), oraz do polskiego wydania albumu Masyw Mont Blanc, autora Stefano Ardito (2000). Jego wypowiedzi na tematy górskie i alpinistyczne drukowane były też w tekstowo-albumowych alpinistycznych wydawnictwach zagranicznych jak np. Everest. The Best Writing and Pictures, Petera Gillmana (1993).

Jak napisał Bogdan Jankowski w artykule, Zmarł Andrzej Zawada. Wspomnienie – „…Cenił technikę i znał się na niej… Jego większe wyprawy musiały mieć świetną łączność radiową, lokalną i dalekosiężną: z polską ambasadą, agencją, ministerstwem turystyki, z naszym krajem i światem. Z każdej wyprawy przywoziliśmy przynajmniej 40 godzin nagrań rozmów radiowych. Gromadził liczne fotografie i przezrocza z różnych gór świata, które eksponował m.in. na wystawach (wystawa fotograficzna „Zdobycie Kunyang Chhisha” była pokazywana w Pakistanie, Afganistanie i Iranie. Dużą rolę przywiązywał także do filmowej dokumentacji wypraw, zapraszając do udziału w nich ekipy filmowe, dzięki czemu powstało kilka ważnych i nagradzanych na festiwalach dokumentów, zrealizowanych m.in. przez Andrzeja Galińskiego (Kunyang Chhish, znaczy góra narożna), Jerzego Surdela (Lhotse zimą), Stanisława Jaworskiego (Gdyby to nie był Everest) i innych. Duży film biograficzny o Andrzeju Zawadzie nakręciła, już w trakcie jego choroby, Anna Pietraszek pt. Andrzej Zawada – ostatnia rozmowa.

Andrzej Zawada

Andrzej Zawada

Był członkiem honorowym szeregu organizacji górskich, zarówno polskich i zagranicznych m.in.: Polskiego Związku Alpinizmu 1986r., najstarszego klubu alpinistycznego świata, brytyjskiego Alpine Club 1987r. w lutym 1996 roku otrzymał członkostwo ekskluzywnego Explorers Club Nowy Jork a w r.1998 elitarnego zrzeszenia międzynarodowego Groupe de Haute Montagne.5.3 . 1998 roku został także członkiem honorowym Stołecznego Klubu Tatrzańskiego (SKT).

Za działalność górską był wielokrotnie odznaczany m.in.: Złotym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe. W 1980, za zimową wyprawę na Mount Everest, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polsk, oraz jednym z najwyższych orderów pakistańskich, Tamgha-i-Imtiaz. W dniu 7 styczniu 1972 roku odebrał honorowy Puchar Ministra Spraw Zagranicznych, za osiągnięcia sportowe na II Polskiej Wyprawie w Himalaje-Karakorum, (Kunyang Chhish) które rozsławiły imię Polski poza jej granicami.

W 1990 roku został jednym z założycieli „Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki.”. Andrzej Zawada, po ciężkiej chorobie nowotworowej, zmarł 21 sierpnia 2000 roku, w szpitalu przy ul. Banacha w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu na Powązkach. „…W odwiecznej walce ducha z materią, w moim przypadku zwyciężyła materia…” – powiedział z uśmiechem nim stracił świadomość.

W dniach 18-20.V.2001 w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, odbył się IX Przegląd Filmów Alpinistycznych, zatytułowany Od Tatr po…wyżej niż Himalaje, w całości poświęcony pamięci Andrzeja Zawady, jak też wystawa zdjęć nosząca ten sam tytuł.

Po jego śmierci, żona, Anna Milewska przygotowała wystawę fotograficzną pt. Andrzej Zawada – życie z pasją. Począwszy od lutego 2002 roku była ona prezentowana m.in. w Gdyni, Warszawie, Wrocławiu, Lądku Zdroju, Świdnicy, Katowicach oraz w schronisku Samotnia w Karkonoszach. Anna Milewska zadedykowała zmarłemu mężowi swój najnowszy tomik poezji pt. Odpłynęli łodzią.

Podczas „Przeglądu Filmów Górskich” w Lądku Zdroju w 2000 roku, dyrektor Przeglądu Zbigniew Piotrowicz oficjalnie ogłosił, że od następnego roku festiwal będzie nosił imię Andrzeja Zawady. Tak jest do tej pory.
W 2002 roku podczas IV Ogólnopolskich Spotkań Podróżników w Gdyni, po raz pierwszy została wręczona Nagroda im. Andrzeja Zawady, ufundowana przez Prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka) Ideą tej nagrody, przekazywanej przez Kapitułę w skład której wchodzą eksperci z zakresu: żeglarstwa, alpinizmu, speleologii, egzotycznych podróży i public relations, jest wyróżnienie młodych (do 26 lat), wybijających się podróżników i alpinistów.

Zimowa wyprawa Krzysztofa Wielickiego na K2, działająca na przełomie 2002/2003 r. była poświęcona Andrzejowi Zawadzie.