Everest 1980 – rozdział z pracy magisterskiej Marty Teper

Rok 1980

Wyprawa Narodowa w Himalaje, w sezonie wiosennym, zorganizowana przez Polski Związek Alpinizmu.

Cel: Mount Everest (8848m.).

Skład ekipy: Andrzej Zawada (kierownik), Eugeniusz Chrobak, Konstanty Chitulescu (radiooperator), Krzysztof Cielecki, Andrzej Czok, Ryszard Gajewski, Zygmunt Andrzej Heinrich (zastępca kierownika ds. sportowych), Lech Korniszewski (lekarz), Jerzy Kukuczka, Janusz Kuliś, Kazimierz Waldemar Olech, Jacek Kazimierz Rusiecki, Marian Sajnog (kierowca), Jan Serafin (lekarz), Piotr Stawicki (dziennikarz), Krzysztof Wiśniewski (kierowca), Mirosław Wiśniewski (kierowca), Wojciech Wróż. W Nepalu do wyprawy dołączyli: Madan Bahadur Karki (oficer łącznikowy) oraz 4 Szerpów – Pemba Norbu Sherpa, Ningma Tensing, Ang Furba, Nawang Jenden.

Osiągnięcia: wejście na Mount Everest , filarem południowym, nowa polska drogą – A. Czok i J. Kukuczka ( 19.V.1980)

W czasie starań o zezwolenie na zimową wyprawę, Polacy jako cel rezerwowy podali filar południowy Everestu. Rząd Nepalu najpierw wydał zgodę na filar, a dopiero później oficjalnie otworzył sezon zimowy. Polski Związek Alpinizmu postanowił wykorzystać tę wyjątkową sytuację i atakować Everest dwukrotnie. Wyprawa wiosenna działała od 25 marca do 19 maja. W skład nowej ekipy weszło 5 członków z wyprawy zimowej: Andrzej Zawada, Krzysztof Cielecki, Ryszard Gajewski, Zygmunt A. Heinrich i Kazimierz W. Olech, który przez cały czas między jedną, a drugą wyprawą, opiekował się bazą.

24 marca do bazy na lodowcu Khumbu przybyła ekipa wiosenna. W pobliżu rozlokowały się dwie inne wyprawy z Hiszpanii: Basków na Everest drogą normalną i Katalończyków na Lhotse. Wspólnie z alpinistami tych wypraw Polacy rozpoczęli prace nad odnowieniem drogi przez Lodospad Khumbu (Ice Fall). Obozy I i II, które pozostawiono po wyprawie zimowej tylko rozbudowano. „…W obozie I w Kotle Zachodnim – wspominał Zawada – okładaliśmy śpiworami namioty, chroniąc je przed słońcem i rozebrani prawie do naga przeczekiwaliśmy wewnątrz południowe godziny. Żar był nieludzki, namioty w słońcu nagrzewały się do + 40°C…”

Filar Południowy opada prawie w linii prostej z wierzchołka południowego Everestu. Z prawej strony ograniczają go pola śnieżno-lodowe, które na wysokości około 8000 metrów przecina bariera skalna. Tymi polami postanowiono przeprowadzić nową drogę. 7 kwietnia Chrobak i Cielecki założyli obóz III (7200 m.), a 28 kwietnia Kukuczka i Wróż – obóz IV (8050 m.). Stroma ściana lodowa między obozami II i IV została zaporęczowana. Znajdująca się nad obozem IV bariera skalna, okazała się najtrudniejszym odcinkiem drogi. Ostatecznie postanowiono pokonać ją znajdującym się na prawo od obozu IV, ostrym kominem skalnym.

W dniu 7 maja Czok, Heinrich i Olech rozpoczęli poręczowanie bariery, a następnego dnia najtrudniejszy odcinek poprowadzili Kukuczka i Gajewski. 14 maja, na wysokości 8300 metrów stanął obóz V, założony przez Gajewskiego, Kulisia i Rusieckiego. Tego samego dnia uczestnik wyprawy baskijskiej, Martin Zabaleta wraz z Szerpą Pasangiem Tembą weszli drogą normalną na Everest. Znaleźli tam pamiątki pozostawione przez Polaków zimą, co miało duże znaczenie dla potwierdzenia polskiego zimowego wejścia.

Na skutek nasilających się opadów śniegu, zagrożenie lawinowe stawało się coraz większe. Do bazy dotarły wiadomości o śmiertelnych wypadkach w zespołach katalońskim i japońskim, działających w rejonie Everestu. Kierownik – Andrzej Zawada w tej sytuacji zdecydował, że jeśli tylko pierwszy atak szczytowy się powiedzie, następnych wejść nie będzie.

18 maja do obozu V dotarł pierwszy zespół szturmowy – Czok i Kukuczka, którzy rozpięli tego samego dnia 250 metrów lin poręczowych. Po ciężkiej nocy, 19 maja o 5 rano wyruszyli do ataku szczytowego. Głęboki śnieg, mróz i wiatr hamowały tempo wspinaczki. Dopiero po 7 godzinach osiągnęli wierzchołek południowy. Tutaj skończył im się tlen. Mimo to zdecydowali się iść dalej. Po kolejnych 4 godzinach wspinaczki, o godzinie czwartej po południu stanęli na wierzchołku Everestu, gdzie przebywali około pięćdziesięciu minut. Powrót w tych trudnych warunkach do obozu V zajął im 17 godzin. W nocy namiot był kilkakrotnie zasypywany śnieżnymi lawinkami pyłowymi. Następnego dnia szczęśliwie dotarli do bazy.

Polska droga na Everest była siódmą z kolei. Prowadzi ona logicznie wprost z Kotła Zachodniego na wierzchołek, omijając trawersowanie północnej ściany Lhotse i Przełęcz Południową.