Kunyang Chhish 7852 m. 1971 r.

Po licznych kontaktach z francuskimi alpinistami w latach 60-ych kusiło Zawadę wejście polskiego alpinizmu na arenę międzynarodową. Poprosił przyjaciela Jurka Wertaresewicza, żeby poszukał jakiegoś odpowiedniego celu. W odpowiedzi Jurek machnął do mo„Taternika” znany artykuł – „Himalaje z nami czy bez nas”. Zaczęło się poszukiwanie niezdobytych jeszcze szczytów według listy. PZA brał pod uwagę dwa cele – Gasherbrum III i bardzo trudny Kunyang Chhish zwany wówczas Kyangyang Kish. Niestety rząd Pakistanu przydzielił nam Kunyang. Starszy kolega Lech Wróblewski wynalazł książkę małżeństwa Workman z opisem ich wyprawy w 1903 roku. Zrobiono odbitki z książki, fotografie, dyskutowano o drodze, ponieważ masyw Kunyanga jest ogromy, mogą się w nim znaleźć całe Tatry polskie. Skutecznie odparł 3 ekspedycje – angielską i dwie japońskie (zginęło 3 Japończyków).

Zawada działał. Rozpoczęły się przygotowania sprzętowe, przyjaciel Stanisław Mosica zaprojektował lekkie nosiłki pod plecaki. Projektowano również sprzęt tlenowy – po raz pierwszy w Polsce oraz specjalne namioty. Odbył się kurs dla kandydatów w Morskim Oku, a stoki Żabiej Czuby imitowały lodowe stoki Karakorum. Tak zwany wkład walutowy dał przyjaciel polskich alpinistów – Julian Godlewski – polski milioner ze Szwajcarii. W czerwcu 1967 r. ruszył rekonesans – bez Zawady. Zatrzymano mu paszport ze względów politycznych. UB powiązało jego osobę ze „sprawą taterników” i z przerzutami „Kultury Paryskiej” przez góry. Odbyła się u Zawadów12 godzinna rewizja. Skonfiskowano głównie korespondencje, a najgroźniejsze okazały się ulotki zebrane przez żonę Annę z francuskich ulic w Paryżu w 1968 r.

Zespół pod wodzą Szafirskiego dotarł tylko do niższego, północnego szczytu Malubiting – 6843 m., a już w sierpniu 1971 r. weszli na wierzchołek główny zachodni 7453 m. czterej członkowie austriackiej wyprawy. Zawada był rozczarowany, ale odzyskał paszport. Wystarał się też o 10 tonowego „Stara”, którego poprowadził kolega Jurek Michalski. Wyprawa ruszyła 15 maja 1971 r. z rynku Starego Miasta w Warszawie. Reszta z 13 osobowej ekipy leciała samolotem via Moskwa do Islamabadu, gdzie spotkali się w gościnnej ambasadzie u ambasadora Alojzego Bartoszka. Następnie wynajętymi ciężarówkami, to znów jeepami przez Gilgit do Nagaru. Zostali przyjęci bardzo serdecznie przez mira Nagaru, zorganizowano nawet mecz siatkówki z miejscowymi. Zwerbowano 160 osobową karawanę. Teraz wystąpił problem wyboru drogi na szczyt. Ruszyły dwie ekipy rekonesansowe: przez lodowiec Khyang i przez lodowiec Pumari Kish. Kolega Jankowski czekał z łącznością i karawaną w Bitanmal. Tu Zawada użył pewnego fortelu. Na Pumari Kish posłał Szafirskiego i Heinricha, bo upierali się przy drodze przez Kyang, wiedział, że gdy oni tam coś wypatrzą, będzie to wejście dobre. Stało się, zaakceptował wejście skrótem w ścianę Ice Cake. Sam nie widział nic odpowiedniego od strony lodowca Hispar. Decyzja była ważna również ze względów finansowych, karawana czekała na ostateczny wybór drogi do bazy.

Baza stanęła na pięknej łączce opodal źródła na morenie powyżej lodowca. Stąd lodowo-śnieżną lawiniastą ścianą zespół transportował sprzęt do obozu I – 5900 m. Rozpięto 100 m. lin poręczowych. Miejscowi tragarze byli całkowicie nieprzydatni! Obóz II stanął na szerokim szczycie Ice Cake i stał się bazą wypadową. Następnie przetrawersowano ścianę Ice Cake nad ponad tysiąc metrowym przepaścistym stokiem. Obóz III ustawiono 50 m. powyżej obozu II. Poniżej obozu III wydarzył się wypadek – zginął Jan Franczuk na płaskim plateau w szczelinie śnieżnej. Wyprawa prawie się załamała.

Po śnieżnym pogrzebie Janka i wykuciu napisu pamiątkowego na kamieniu przy bazie rozpoczęła się dyskusja. W głosowaniu zdecydowano, że wyprawa rusza dalej. Obóz IV stanął pod ostrą turnią i tam załamała się pogoda. Czwórkowy zespół atakujący zszedł do trójki i stamtąd ruszył ponownie do ataku. Lecz czekał ich jeszcze nieprzewidziany biwak – bez namiotów na 7800 m. 26 sierpnia rano osiągnęli szczyt. A. Heinrich, R. Szafirski, J. Stryczyński i A. Zawada – ta czwórka osiągnęła dziewiczy Kunyang. 11 listopada 1971 r. otrzymali wszyscy złote medale sportowe od przewodniczącego GKKFiT Włodzimierza Reczka bardzo wspierającego polskich alpinistów.

Przeczytaj: Kunyang Chhish – rozdział z pracy magisterskiej Marty Teper